Jem truskawki i myślę:
Kto jada truskawki,
ten piękny i gładki.
A zaraz potem:
Kto jada krewetki,
Ten zdrowy i krzepki.
Kto jada perliczki,
Ma krągłe policzki,
A kto wcina gruszki,
Ma śliczne paluszki.
Troszeczkę szczypiorku
Dodaje kolorku,
A pęczek pietruszki
Upiękni twe nóżki.
To fakt, że jedzenie
Wspomaga myślenie.
TAK, UCZĘ SIĘ...
Zapragnęłam tworzyć rymy, gdy nadeszły egzaminy. Przytłaczała mnie nauka – tak się narodziła "sztuka".
środa, 12 czerwca 2013
wtorek, 11 czerwca 2013
Na urodziny Bogdana
Bogdan J. - przez wielu znany
Jako chłopak wygadany.
Jego idol zwie się Rondem,
Mieszka z Tomskim (lub Zywrodem).
Jest Emilia też i Grala -
Urokliwa, lecz mądrala.
Na Bogdana często krzyczy,
Bo w niej tyle jest goryczy!(Pozdro dla Grali :D)
Bogdan brzydzi się jogurtem,
Lecz słodycze wcina hurtem.
Nie je żadnych białych sosów,
Nie odmówi zaś naczosów.
Nienawidzi Koszalina,
Stąd z Karolem czasem spina.
Jeśli dzionek ma niemrawy,
To ogląda "Trude Sprawy".
Niech uwadze nie umyka,
Że Jancz słucha K.Krawczyka!
Koszykarsko jest ubrany,
Bo na nogach ma dżordany,
A przechodząc do konkretu,
Wielkim fanem jest basketu.
Chcę powiedzieć jeszcze jedno.
Przy czym inne sprawy bledną:
Są dziś Twoje urodziny,
Więc bądź zdrowy i szczęśliwy
P.S. "Bo zdrowie jest najważniejsze" xD
Jako chłopak wygadany.
Jego idol zwie się Rondem,
Mieszka z Tomskim (lub Zywrodem).
Jest Emilia też i Grala -
Urokliwa, lecz mądrala.
Na Bogdana często krzyczy,
Bo w niej tyle jest goryczy!(Pozdro dla Grali :D)
Bogdan brzydzi się jogurtem,
Lecz słodycze wcina hurtem.
Nie je żadnych białych sosów,
Nie odmówi zaś naczosów.
Nienawidzi Koszalina,
Stąd z Karolem czasem spina.
Jeśli dzionek ma niemrawy,
To ogląda "Trude Sprawy".
Niech uwadze nie umyka,
Że Jancz słucha K.Krawczyka!
Koszykarsko jest ubrany,
Bo na nogach ma dżordany,
A przechodząc do konkretu,
Wielkim fanem jest basketu.
Chcę powiedzieć jeszcze jedno.
Przy czym inne sprawy bledną:
Są dziś Twoje urodziny,
Więc bądź zdrowy i szczęśliwy
P.S. "Bo zdrowie jest najważniejsze" xD
środa, 8 maja 2013
Na urodziny Rydla
Bąbelkową folię strzela
I uchodzi za hejtera.
Kardaszewski - top lektura,
Jazda Tatrą go uczula,
Zmywać garów nienawidzi
I z katoli zwykle szydzi,
Na prawicę się wypina,
Bekę ma z krula Korwina,
Słucha głównie black metalu,
a przez Maca nie ma szmalu.
Stał się kłejka top plejerem,
Więc wśród graczy nie jest zerem.
Boks ogląda przy Van Purze,
Biega tak, że lecą kurze.
Nic się z lolem nie rymuje,
Przez co ogrom smutku czuję :(
Wierszyk jakoś nie wychodzi,
A wódeczka się już chłodzi.
W gardle pewnie Ci zasycha -
Idź już Rydel na kielicha...
Kiełbę zjeść najwyższy czas,
BO SIĘ ŻYJE TYLKO RAZ!
I uchodzi za hejtera.
Kardaszewski - top lektura,
Jazda Tatrą go uczula,
Zmywać garów nienawidzi
I z katoli zwykle szydzi,
Na prawicę się wypina,
Bekę ma z krula Korwina,
Słucha głównie black metalu,
a przez Maca nie ma szmalu.
Stał się kłejka top plejerem,
Więc wśród graczy nie jest zerem.
Boks ogląda przy Van Purze,
Biega tak, że lecą kurze.
Nic się z lolem nie rymuje,
Przez co ogrom smutku czuję :(
Wierszyk jakoś nie wychodzi,
A wódeczka się już chłodzi.
W gardle pewnie Ci zasycha -
Idź już Rydel na kielicha...
Kiełbę zjeść najwyższy czas,
BO SIĘ ŻYJE TYLKO RAZ!
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Kiedy powstawała ta epopeja, nie byłam jeszcze zupełnie rozbudzona
Sms-owa tragedia w jednym akcie autorstwa
Karoliny i Arka.
Godzina około 5:30, nudna jazda tirem i
przerwany sen.
Sir Arkadiusz:
Czekam na ić panny dowcip jakowys,
Gdyz nudno mi okrutnie
samemu powozać.
Lady Caroline:
Paniczu, cóż za wieści ślesz mi w środku nocy?
Nie budź białogłowy, lecz
strzeż swej karocy.
Lady Caroline:
Gdy księżyc się skryje i jutrznia nastanie
Zrób sobie chińskie pożywne
śniadanie.
Sir Arkadiusz: O
żesz kurwa, rzekłby Janek Kochanowski
Widząc taki piękny haiku.
Lady Caroline: Trzymaj
za lejce, gdyż pada i wieje.
Podniose się z łoża, bo już
kogut pieje.
Sir Arkadiusz: To
podnos się niewiasto, skoro poranny dzwon bije,
A ja się w tym czasie kawy
napiję.
Sir Arkadiusz: Choć
samemu doprawdy smutno mi będzie…
Niechaj Carol ze mną do kawy przysiędzie.
Lady Caroline: Niech
smutek nie zagości na Twoim obliczu -
Pij kawę i carpe diem
paniczu!
Sir Arkadiusz: Twe
wiersze waćpanno cieszą moją duszę,
Niestety – też
pożegnać się muszę.
Lady Caroline: Żegnaj
więc wędrowcze, podążaj swą drogą.
Mnie poranne zajęcia
napawają trwogą…
wtorek, 23 kwietnia 2013
Dzień Książki
Książka różne ma oblicza -
Długo można by wyliczać...
Czasem ma zagięte rogi,
Lecz nie wzbudza w nikim trwogi.
Jest przykryta kurzu masą,
A uwodzi swoją krasą.
Nieraz żywią się nią mole,
Ale w oczy to nie kole!
Bywa piękna i błyszcząca,
Zagrzybiała i śmierdząca.
Każda z książek jest dla ludzi,
Choć czytanie ludzi trudzi...
Żeby zajrzeć do lektury
Nie potrzeba Ci matury!
Potrzebujesz krzty zapału,
Żeby podejść do regału.
Przezwyciężyj swe lenistwo
Otwórz opasłe tomisko,
A jeżeli jest za grube,
To znajdź sobie takie chude.
Liczba stron tu nie gra roli
I zależy od Twej woli.
Ważne jest tu tylko jedno -
Mianowicie wiersza sedno:
Odejdź czasem od plejstejszyn,
A świat stanie się barwniejszy!
wtorek, 16 kwietnia 2013
Z okazji urodzin Bułki
Zawsze, kiedy słońce wschodzi,
Pomyśl o swej cudnej Łodzi.
Nie bądź smutna ani chora
I nie wychodź za Wiktora!!!
Nie poślubiaj Zdzicha, Czarka,
Lecz usidlij Robba Starka!
Zamieszkajcie gdzieś w Australii
albo Szkocji lub Irlandii.
Zeby Wam przyjemniej było,
Wieczorami pijcie piwo.
Przyda się też czekolada,
Bo w Irlandii często pada.
Nienawidzisz pomidorów,
Więc je spakuj do kartonów,
Oddaj to do Caritasu
Albo zostaw w środku lasu.
Odpal Florence na youtubie
Lub posłuchaj sobie w klubie.
Może wierszyk ten nieskładny,
Ale przekaz ma dość ładny.
Wszyscy bardzo się cieszymy,
Że masz dzisiaj urodziny! :)
czwartek, 21 lutego 2013
Dla Magdy, która ma bzika na punkcie kotow
Wedle swego zamierzenia
Pragnę złożyć Ci życzenia.
Naszła mnie wielka ochota,
By porównać Cię do kota.
Twe spojrzenie niech urzeka
(Lekcję da Ci kot ze "Shreka").
Żyj jak żył Pimpuś Sadełko -
Zawsze miej dobre żarełko.
Za pan brat bądź z przyjacielem
Niczym Klakier z Gargamelem.
Gdy zabraknie w siebie wiary,
Dzielna bądź jak Łebski Harry.
Niech Cię nie opuszcza duma -
Prostuj się i krocz jak puma.
I miej w sobie coś z geparda
Nigdy nie płacz i bądź twarda.
Miałam wpleść kota Felixa,
Ale niech już będzie wiksa!
Jeśli jutro będzie kacyk,
Leń się niczym Bonifacy.
piątek, 15 lutego 2013
Na zamówienie Kacpra
15.02.2013
Prezentuję wiersz kuzynki
Napisany w Walentynki:
Mówi kaczka do kurczaka:
"Stary, ale była draka!
Konie w stajni się uśmiały
Gdy to wszystko usłyszały!
Wiem, że nazbyt dużo gadam,
Ale słuchaj - opowiadam:
Przyszła krowa do indora
I wyznała, że jest chora,
Że ją bardzo boli serce
I w życiowej jest rozterce.
Po czym indor odparł czule,
Że pocieszyć chce krasulę.
Na to krowa powiedziała,
Że by z chęcią skorzystała,
Ale nikt jej nie pomoże,
Bo się kocha w... indorze!
Na to indor zająknięty:
"Krowo, jestem wniebowzięty!
Kocham ciebie i doceniam,
Lecz się bałem odrzucenia!"
Chociaż wierszyk ten banalny,
To ma przekaz dość realny:
MIŁOŚĆ NIGDY NIE WYBIERA
(Chociaż kaczka się wyśmiewa).
Parę tworzy król z królową,
Ale także indor z krową!
sobota, 2 lutego 2013
Bajka z podtekstem ortograficznym
Jest to bajka o kogucie,
Którą dziś znalazłam w bucie.
Zachwycały się nim kóry -
Piękny, krzepki, szaro-bury.
Istnym królem był kurnika,
Przystojniejszym od czyżyka,
Który w siebie zapatrzony
Wśród kór szukał sobie żony.
Chociaż status jego chlubny,
Nigdy nie był samolubny.
Strzegł z godnością swojej grzędy,
Aby lis nie wszedł którędy.
Poczekajcie...przerwa w bajce...
Coś nie tak w tej rymowance!
Wierszyk wyszedł mi tragiczny,
Gdyż ma błąd ortograficzny!
Skandal! Rymy nic nie warte!
"Kura"
pisze się przez u otwarte!
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Na Dzień Babci i Dziadka
Śnieżek sypie, skrzy się w mroku,
A ja siedzę w mym szlafroku,
Nie mam wiele do myślenia,
Więc chcę złożyć Wam życzenia!
Dziś Dzień Babci, jutro Dziadka,
A to jest nie lada gratka!
Szczęścia i słodkiego spania
Życzy wnuczka (ta z Poznania).
sobota, 19 stycznia 2013
ODA DO BRZUSZKA na specjalne zamówienie Bogdana i Justyny z użyciem słów „brzuszek”, „belly” i „sandały"
Jest to bajka o kogucie,
Którą dziś znalazłam w bucie.
Zachwycały się nim kóry -
Piękny, krzepki, szaro-bury.
Istnym królem był kurnika,
Przystojniejszym od czyżyka,
Który w siebie zapatrzony
Wśród kór szukał sobie żony.
Chociaż status jego chlubny,
Nigdy nie był samolubny.
Strzegł z godnością swojej grzędy,
Aby lis nie wszedł którędy.
Poczekajcie...przerwa w bajce...
Coś nie tak w tej rymowance!
Wierszyk wyszedł mi tragiczny,
Gdyż ma błąd ortograficzny!
Skandal! Rymy nic nie warte!
"Kura"
pisze się przez u otwarte!
piątek, 7 grudnia 2012
Na życzenie Anety
Chłopcy, których każdy lubi
Zwą się Kacper, Grześ i Hubi.
Dużo o nich jest pisania,
Więc zapraszam do słuchania:
Kacper jest tu głównym sterem
Oraz istnym dżentelmenem.
Tworzy piękne wypowiedzi,
Doceniają go sąsiedzi,
Dociekliwą ma naturę –
Pewnie świetnie zda maturę.
Chociaż muszą minąć lata,
Dumny z niego będzie tata.
Przejdźmy teraz do bliźniaków –
Naszych małych rozrabiaków.
Wujek Robert ich unika –
Gdy nadchodzą, prędko znika.
Prawy but na lewej nodze
Utrudnieniem jest na drodze,
Bo choć chodnik dość szeroki
To nie łatwo stawiać kroki.
Tost z keczupem i bez sera
Jest posiłkiem bohatera.
Gdy nadchodzi czas na spanie,
„Traktor Tom” jest na ekranie.
Czasem nawet późną nocą
Łobuzują, psują, psocą.
Choć ich mama się stresuje,
Często gniewa, denerwuje,
To i tak z uśmiechem wstanie,
Żeby zrobić im śniadanie.
czwartek, 6 grudnia 2012
W oczekiwaniu na grubasa z Laponii
Nie korzysta z samochodu,
Żyje w kraju pełnym lodu,
Nienaganne ma maniery
I hoduje renifery.
Nie przeszkadza mu, że wieje,
Czas dla niego nie istnieje,
Ma na nosie okulary,
Nikt z nas nie wie jak jest stary.
Czerwoniutkie ma ubranie,
Czapkę, worek oraz sanie.
Ceni swoich pomocników
Od robienia prezencików.
Wchodzi oknem lub kominem,
Co nie lada jest wyczynem.
„Ho ho ho” to jego słowa.
Czy już wiecie o kim mowa?
wtorek, 4 grudnia 2012
To napisałam natchniona mandarynką
Śliski chodnik, w śniegu buty,
Mokną spodnie i surduty.
O szesnastej zmrok zapada,
Nic się chyba nie układa...
Ale w tym jest sprawy sedno,
Że mi w sumie wszystko jedno!
Rozpromieniam sobie minkę
Obierając mandarynkę.
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Na mamine urodziny
Gdzie torebka - nigdy nie wie...
Czy pod stołem, czy na drzewie?
Telefonu nigdy nie ma,
Gdy największa jest potrzeba.
Kocha wnętrza projektować,
Drzemać, sprzątać i gotować.
Na ogórki i jagody
Ma tajemne wręcz metody.
O alergii czy wątrobie
Bez wątpienia wszystko powie,
Bo choć nie jest profesorką,
Zowią ją ordynatorką.
Bardzo kusi ją IKEA -
Czy to środa, czy niedziela.
Zawsze szczerze mi się marzy
Widzieć uśmiech na jej twarzy,
Bo tej Pani, bądźmy szczerzy,
Jakaś radość się należy.
Piszę już podsumowanie:
Jest to wiersz o mojej Mamie,
Krótej nie ma nikt na świecie,
Ale to już pewnie wiecie.
niedziela, 5 sierpnia 2012
Uklecone z nudów na trasie Szczecin-Poznań
Pragnąc dotrzeć do Szczecina,
Czekam na pociąg jadący z Kostrzyna.
Lecz jest taki dzień raz w roku,
Gdy ludzie wracają z Woodstocku
.......(tutaj podjeżdża spóźniony, przepełniony pociąg).........
Wciskam rękę, wkładam noge
Lecz jest taki dzień raz w roku,
Gdy ludzie wracają z Woodstocku
.......(tutaj podjeżdża spóźniony, przepełniony pociąg).........
Wciskam rękę, wkładam noge
Nie da rady - wsiąść nie mogę!
Żal i smutek ściska duszę,
Bo z peronu się nie ruszę.
Jeszcze tak na pożegnanie
Powiem jedno mądre zdanie
Takie stare i utarte:
PKP JEST GÓWNO WARTE!
Żal i smutek ściska duszę,
Bo z peronu się nie ruszę.
Jeszcze tak na pożegnanie
Powiem jedno mądre zdanie
Takie stare i utarte:
PKP JEST GÓWNO WARTE!
wtorek, 24 stycznia 2012
Ten wierszyk powstał w trakcie uczenia się do sesji
HEROIC POEM BY KAROLINA LIDZKA
Notateczki na ekranie .
porezały mi już banię.
Notateczki na stoliku
narobiły dużo krzyku.
Gdy je bierzesz w swoje ręce
aż się zęby trzęsą w szczęce.
Pedagodżi głośno woła-
trzeba będzie stawić czoła :(
Powodzenia przyjaciele!
Tak przed nami już niewiele... :P
Notateczki na ekranie .
porezały mi już banię.
Notateczki na stoliku
narobiły dużo krzyku.
Gdy je bierzesz w swoje ręce
aż się zęby trzęsą w szczęce.
Pedagodżi głośno woła-
trzeba będzie stawić czoła :(
Powodzenia przyjaciele!
Tak przed nami już niewiele... :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)